Szumy uszne (tinnitus) to różnego rodzaju dźwięki, które nie pochodzą z otoczenia zewnętrznego i są słyszalne jedynie przez osobę, która ich doświadcza. Dla kogoś, kto nigdy ich nie doświadczył, problem ten może brzmieć irracjonalnie – jednak dla wielu pacjentów stanowi poważne utrudnienie w codziennym życiu, a niekiedy wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Pacjenci opisują szumy uszne na różne sposoby: jako brzęczenie, dzwonienie, gwizdanie lub świszczenie. Zdarzają się też przypadki, gdy odbierane dźwięki nakładają się na siebie – np. stały szum o niskiej częstotliwości przypominający szum wody z kranu, któremu towarzyszą wysokotonowe dźwięki. Szumy mogą być odczuwane w jednym uchu, w obydwu uszach lub w środku głowy. Ich nasilenie bywa zmienne w ciągu doby – zazwyczaj najsilniej dają się we znaki wieczorem i w nocy, kiedy panuje cisza. Stopień uciążliwości jest bardzo zróżnicowany: od przypadków łagodnych, niezbyt wpływających na codzienność, aż po sytuacje skrajne, gdy szumy uszne wywołują frustrację, gniew, wycofanie społeczne, stany lękowe, a nawet depresję.
Jeśli zauważasz u siebie podobne objawy, warto jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą. W Strefie Słuchu oferujemy kompleksową diagnostykę i terapię szumów usznych opartą na najnowszych metodach, w tym na modelu neurofizjologicznym opisanym w niniejszym artykule.
Dlaczego leczenie szumów usznych jest tak trudne?
Mimo że szumy uszne są zjawiskiem od dawna badanym, do dziś nie powstała skuteczna metoda lecząca ich źródło. Wynika to z kilku przyczyn. Przede wszystkim szumy uszne mają charakter fantomowy – nikt poza osobą doświadczającą tinnitusu nie jest w stanie ich usłyszeć, a żadna aparatura nie pozwala ich obiektywnie zarejestrować. To znacznie utrudnia prowadzenie rzetelnych badań klinicznych.
Kolejny problem leży w braku jednolitych zależności między głośnością i wysokością słyszanych dźwięków a stopniem ich uciążliwości. Każda osoba z szumami usznymi odbiera je inaczej – to, co dla jednego pacjenta jest dźwiękiem nieznośnym, dla innego może nie stanowić żadnego problemu. Efekty leczenia są równie niejednorodne: u jednych pacjentów można zaobserwować zmniejszenie słyszenia szumów usznych bez zmniejszenia ich uciążliwości, u innych zaś uciążliwość maleje, choć natężenie dźwięków pozostaje bez zmian. Metody farmakologiczne i chirurgiczne są dyskusyjne i nie dają jednoznacznych wyników.
Skoro nie możemy zlikwidować źródła szumów usznych (a niekiedy jest ich więcej niż jedno), uwagę należy skierować na procesy zachodzące między obszarami uznanymi za punkt startowy szumów – najczęściej ucho wewnętrzne i lokalne uszkodzenia komórek rzęsatych zewnętrznych – a obszarem, gdzie szumy są odczuwane, czyli korą mózgową. Co istotne, zmiany w uchu wewnętrznym nie są bodźcem dźwiękowym – są jedynie zjawiskiem zapoczątkowującym zmiany w aktywności neuronalnej układu słuchowego, które w efekcie końcowym powodują odczuwanie szumów usznych.
Rola neuroplastyczności mózgu w percepcji szumów usznych
Każdego dnia dociera do nas ogromna ilość bodźców – wzrokowych, słuchowych, dotykowych i zapachowych. Dzięki niezwykłej zdolności układu nerwowego do filtrowania tych informacji jesteśmy w stanie reagować na bodźce ważne, ignorując te nieistotne. Zanim konkretna informacja dotrze do naszej świadomości, zostaje przeanalizowana w ośrodkach podkorowych. Jeśli zostanie tam sklasyfikowana jako istotna – trafi do kory mózgowej; jeśli zostanie uznana za nieważną – zostanie zablokowana.
Przykładem jest rozmowa w grupie: skupiając się na jednej osobie, nasz mózg filtruje rozmowy pozostałych uczestników jako mało istotne. Jednak gdy ktoś nagle podniesie głos, sygnał ten automatycznie przenika do świadomości jako ostrzeżenie. Podobnie działa mechanizm tykającego zegara – przebywając w swoim mieszkaniu od lat, przestajemy go słyszeć, ale gdy skupimy na nim uwagę, dźwięk wskazówki staje się wyraźny.
O tym, czy dany dźwięk zostanie uznany za istotny, decydują cztery kluczowe czynniki:
- Nowość bodźca – dźwięk słyszany po raz pierwszy jest traktowany jako ważna informacja.
- Doświadczenia z przeszłości – skojarzenia pozytywne lub negatywne nadają bodźcowi wagę emocjonalną.
- Aktualny stan zaangażowania mózgu – gdy jesteśmy skupieni na zadaniu, neutralne bodźce są ignorowane; gdy odpoczywamy, nawet słaby sygnał może przykuć naszą uwagę.
- Kontrast między bodźcami – im bardziej dany dźwięk wyróżnia się na tle otoczenia, tym szybciej zostanie zauważony.
Analizując te mechanizmy oraz zdolność mózgu do uczenia się i zachodzenia zmian neuroplastycznych, można wnioskować, że istnieje możliwość wyeliminowania szumów usznych ze świadomości pacjenta – nawet jeśli ich neurologiczne źródło nadal będzie aktywne. Proces ten to habituacja, czyli stopniowe zanikanie reakcji na powtarzający się bodziec.
Habituacja szumów usznych – na czym polega?
Leczenie szumów usznych skoncentrowane na habituacji percepcji nazywane jest podejściem/modelem neurofizjologicznym. Jego głównym celem jest osiągnięcie przez pacjenta stanu, w którym przestaje zdawać sobie sprawę z obecności szumów, choć nadal może je usłyszeć, gdy świadomie skupi na nich uwagę – podobnie jak ze wspomnianym tykającym zegarem. W tej metodzie nie skupiamy się na źródle szumów usznych, lecz na percepcji tych dźwięków i blokowaniu ich, zanim dotrą do kory mózgowej (świadomości).
Najistotniejszym czynnikiem w procesie habituacji jest pozbawienie szumów usznych jakiegokolwiek nacechowania emocjonalnego. Dźwięki te muszą stać się dla pacjenta czymś neutralnym – nie wywołującym strachu, frustracji, niepewności ani lęku. Tylko wtedy układ nerwowy będzie w stanie je ignorować i nie przekazywać do ośrodków korowych.
Niestety, wielu pacjentów już przy pierwszym kontakcie ze specjalistą słyszy informacje, które zamiast uspokajać – wzmagają lęk. Słyszą, że „nic nie można z tym zrobić” i że szumy uszne pozostaną do końca życia. W ten sposób uruchamia się tzw. wzmocnienie negatywne: pacjent coraz intensywniej wsłuchuje się w dźwięki, co tylko potęguje ich odczuwanie. Dochodzą do tego problemy ze snem – w nocy, w ciszy, szumy uszne silniej kontrastują z otoczeniem i wydają się głośniejsze.
Tak długo, jak szumy uszne pozostają skojarzone z negatywnymi emocjami i poczuciem zagrożenia, pełna habituacja jest niemożliwa. Dlatego jednym z pierwszych kroków w modelu neurofizjologicznym jest wyeliminowanie negatywnych emocji – poprzez rzetelną informację, że z fizjologicznego punktu widzenia szumy uszne same w sobie nie są niebezpieczne (po uprzednim wykluczeniu przez lekarza stanów chorobowych, np. nowotworów).
Terapia TRT – Tinnitus Retraining Therapy
Model neurofizjologiczny jest realizowany w praktyce klinicznej za pomocą protokołu TRT (Tinnitus Retraining Therapy), czyli terapii opartej na przetrenowaniu reakcji na szumy uszne. Celem TRT jest odwrócenie zmian w centralnym układzie nerwowym, które zaszły pod wpływem szumów i negatywnych skojarzeń z nimi związanych.
Protokół TRT obejmuje kolejne etapy terapii, począwszy od pierwszej wizyty, przez ocenę audiologiczną, wywiad medyczny, badania słuchu i ocenę wrażliwości na dźwięki, aż po wybór odpowiedniego wariantu postępowania, dobór urządzeń oraz harmonogram dalszych konsultacji. Kluczowa jest praca nad eliminacją negatywnych emocji związanych z szumami usznymi.
Jednak sama zmiana nastawienia emocjonalnego nie zawsze wystarcza do pełnej habituacji. Nawet gdy szum uszny przestanie wywoływać strach i stanie się emocjonalnie neutralny, pacjent może go nadal słyszeć. Celem terapii jest nie tylko habituacja reakcji (brak negatywnych emocji), ale przede wszystkim habituacja percepcji – całkowite zaniknięcie słyszenia szumów usznych.
Aby do tego doszło, niezbędne są dwa główne elementy:
- Eliminacja negatywnych emocji skojarzonych z szumami usznymi.
- Wprowadzenie dodatkowego źródła dźwięku pełniącego funkcję terapeutyczną.
Dlaczego dodatkowy dźwięk jest kluczowy?
Zastosowanie dodatkowego dźwięku w terapii szumów usznych wynika bezpośrednio z neurofizjologii układu słuchowego. Układ ten działa m.in. na zasadzie kontrastu. Na co dzień nie zwracamy szczególnej uwagi na przypadkowe, naturalne dźwięki – delikatny szum wiatru, padający deszcz czy gwar uliczny. Jednak gdy nagle pojawi się dźwięk wyróżniający się na tle otoczenia, natychmiast skupia naszą uwagę.
Szumy uszne, jako dźwięki fantomowe, mocno kontrastują z tym, co znamy i uznajemy za neutralne. Ten kontrast sprawia, że są intensywniej dostrzegane i wzmacniane przez układ nerwowy. Aby zmniejszyć ich percepcję, konieczne jest obniżenie kontrastu między sygnałem neuronalnym odbieranym jako szum uszny a spontaniczną aktywnością układu nerwowego połączoną z dźwiękami zewnętrznymi.
Osiąga się to poprzez wzbogacenie tła akustycznego pacjenta. W zależności od przypadku stosuje się m.in.:
- aparaty słuchowe – w przypadku pacjentów z niedosłuchem,
- generatory dźwięku – emitujące stały szum szerokopasmowy.
Kluczowe zasady stosowania dodatkowego dźwięku:
- Dodatkowy dźwięk nie może być głośniejszy niż szumy uszne – celem jest zmniejszenie kontrastu, nie maskowanie tinnitusu.
- Pacjent musi unikać ciszy – w ciszy układ słuchowy podnosi wzmocnienie połączeń neuronalnych, co nasila sygnał szumów usznych i utrudnia habituację.
- Rodzaj dodatkowego dźwięku ma drugorzędne znaczenie – ważne, aby nie był zbyt głośny i obejmował jak najwięcej częstotliwości (szum szerokopasmowy).
Jeśli masz wątpliwości, czy Twoje problemy ze słuchem wymagają aparatu słuchowego lub generatora dźwięku, skorzystaj z naszego badania słuchu – nasi specjaliści doradzą najlepsze rozwiązanie.
Przebieg i skuteczność terapii TRT
Terapia szumów usznych oparta na habituacji trwa zazwyczaj od 12 do 18 miesięcy. W trakcie tego okresu odbywają się regularne wizyty kontrolne, podczas których omawiane są postępy, zmiany w odczuwaniu szumów oraz wszelkie pytania i wątpliwości pacjenta.
Po zakończeniu leczenia nawrót szumów usznych jest bardzo rzadki, a jeśli wystąpi, wystarczy powrócić do protokołu TRT na znacznie krótszy czas. Terapia TRT przynosi ulgę na dwóch poziomach: eliminuje frustrację i rozdrażnienie wywołane przez szumy uszne, a docelowo prowadzi do całkowitego zaniku ich percepcji. Mimo że jest to procedura długotrwała, jej efekty są wysoce satysfakcjonujące – w ponad 80% przypadków leczenie przynosi oczekiwane rezultaty.
Kompleksowa opieka nad pacjentem z szumami usznymi
Skuteczna terapia szumów usznych wymaga podejścia holistycznego i indywidualnego. W Strefie Słuchu zapewniamy pełen zakres opieki – od szczegółowej diagnostyki, przez dobór aparatu słuchowego i terapię szumów usznych, aż po długofalowy serwis i opiekę posprzedażową. Dla pacjentów, którzy nie mogą dotrzeć do gabinetu, oferujemy również wizyty domowe.
Masz pytania dotyczące terapii szumów usznych lub chcesz umówić się na badanie? Zajrzyj do naszego FAQ lub skontaktuj się z nami bezpośrednio – nasi protetycy słuchu są do Twojej dyspozycji.
Artykuł opracowany na podstawie: „Leczenie szumów usznych oparte na modelu neurofizjologicznym”, Paweł J. Jastreboff & Margaret M. Jastreboff, University of Maryland School of Medicine, Tinnitus & Hyperacusis Center.



